Chorobliwa zazdrość niszczy Twój związek, mimo że wiesz, że nie masz ku temu powodów?
Pomogę Ci się od niej uwolnić – Gwarantuję!
Być może dobrze znasz ten stan
Na zewnątrz możesz próbować zachować spokój.
Ale w środku żyjesz w ciągłym alarmie.
Czujesz zazdrość, nawet gdy nic realnie się nie dzieje.
Analizujesz wiadomości, spojrzenia, ton głosu i drobne szczegóły.
Budujesz w głowie scenariusze zdrady, odrzucenia albo utraty.
Zadajesz pytania, które mają Cię uspokoić, ale ulga trwa tylko chwilę.
Wracasz do tych samych rozmów, pretensji i podejrzeń.
Wiesz, że przesadzasz, ale nie potrafisz tego zatrzymać.
Kochasz, a jednocześnie kontrolujesz.
Czujesz wstyd, napięcie i bezsilność.
To nie jest tylko „taki charakter.
Bardzo często to głęboki mechanizm emocjonalny, który uruchamia się automatycznie.
Problem nie leży tylko w sytuacji. Problem leży w tym, co ta sytuacja uruchamia w Tobie.
Chorobliwa zazdrość często nie bierze się z teraźniejszości.
Jej źródłem bywa lęk przed odrzuceniem, porzuceniem, upokorzeniem,
utratą bliskości albo poczuciem, że nie jesteś dość ważna.
Dlatego logicznie możesz wiedzieć, że nie masz powodów do zazdrości…
a mimo to Twoje ciało, emocje i myśli reagują tak, jakby zagrożenie było realne.
Właśnie dlatego sama rozmowa, tłumaczenie sobie i silna wola zwykle nie wystarczają.
Trzeba dotrzeć głębiej – do źródła reakcji.
Na czym polega moja pomoc?
Podczas sesji indywidualnej pracujemy nad prawdziwą przyczyną Twojej zazdrości, a nie tylko nad jej objawami.
Celem tej pracy jest to, abyś:
przestała żyć w ciągłym napięciu,
odzyskała spokój emocjonalny,
przestała sabotować relację,
poczuła większe bezpieczeństwo w sobie,
mogła budować związek na bliskości zamiast na lęku.
To nie jest kolejna motywująca rozmowa.
To jest konkretna praca nad mechanizmem, który dziś przejmuje kontrolę nad Twoimi emocjami.
Co może się zmienić dzięki tej pracy?
Znika przymus sprawdzania i kontrolowania.
Opada napięcie, które wcześniej pojawiało się bez wyraźnej przyczyny,
Przestajesz nakręcać się własnymi myślami,
Łatwiej Ci ufać, zamiast podejrzewać,
Rozmowy stają się spokojniejsze i mniej destrukcyjne,
Wraca poczucie wpływu, lekkości i godności,
Relacja przestaje być polem walki.
Najważniejsza zmiana nie polega tylko na tym, że jest mniej kłótni.
Najważniejsze jest to, że odzyskujesz spokój w samej sobie.
Ta sesja jest dla Ciebie, jeśli…
Podczas sesji indywidualnej pracujemy nad prawdziwą przyczyną Twojej zazdrości, a nie tylko nad jej objawami.
Celem tej pracy jest to, abyś:
jesteś w relacji i czujesz, że zazdrość zaczyna ją niszczyć,
reagujesz mocniej, niż sama chciałabyś reagować,
masz dość analizowania, sprawdzania i ciągłego napięcia,
nie chcesz już tylko tłumić objawów,
jesteś gotowa dotrzeć do źródła problemu.
To nie jest dla Ciebie,
jeśli szukasz czarów i magii albo chcesz jedynie usłyszeć, że cała odpowiedzialność leży po drugiej stronie.
Jak wygląda współpraca 1:1?
Krok 1
Zgłaszasz się przez formularz i robisz pierwszy krok.
Krok 2
Rozpoznajemy, jak dokładnie objawia się Twój problem i co go uruchamia.
Krok 3
Podczas sesji pracujemy nad źródłem napięcia, zazdrości i lęku.
Krok 4
W relacji jesteś spokojna, brak potrzeby kontroli i zdrowa reakcja na sytuacje, które wcześniej Cię niszczyły.
Dlaczego właśnie ze mną?
Prowadzę szkolenia z hipnoterapii dla specjalistów zdrowia psychicznego. Mam pozytywne opinie od psychologów i psychoterapeutow na temat mojej praktyki i zrozumienia hipnoterapii.
Uczyłem się od jednych z najlepszych trenerów i terapeutów w Polsce.
Pracuję z ludźmi, którzy często rozumieją swój problem logicznie, ale mimo to nie potrafią zatrzymać reakcji zazdrości, lęku i napięcia.
W swojej pracy skupiam się na źródle problemu, bo to tam najczęściej zaczyna się prawdziwa zmiana.
Nie dostajesz gotowego schematu.
Dostajesz indywidualną pracę dopasowaną do Twojej historii, Twoich emocji i Twojego mechanizmu.
Jakub Stolarski
+5 lat doświadczenia
+4500 sesji hipnoterapii
Opinie

Wiktoria Moleda
Nie przekonuję nikogo na siłę do terapii. Mogę jedynie powiedzieć, że ja też kiedyś się bałam, a dziś jestem spokojniejsza, bardziej świadoma siebie i po prostu żyje mi się lepiej. Mam poczucie, jakby ktoś zdjął ze mnie ciężar, który przez lata nosiłam na swoich barkach. Za to jestem bardzo wdzięczna.

Ola Krupska

Elżbieta Monika Konkolewska
logopeda

Adolek Przydatek
Umów sesję?
Na pierwszą terapię trafiłam mając niespełna 15 lat. Moim największym problemem był wtedy stres pourazowy oraz bardzo silny lęk i napięcie w codziennym życiu. Potrafiłam stresować się dosłownie wszystkim. Analizowałam swoje zachowanie, swoje odpowiedzi, zastanawiałam się, czy nie powiedziałam czegoś źle, za dużo albo za mało. Nawet podczas zwykłych rozmów z ludźmi czułam stres, mimo że zawsze byłam raczej towarzyską osobą. Towarzyszyło mi też bardzo nieprzyjemne uczucie ścisku w klatce piersiowej.
Już po pierwszych sesjach zaczęłam zauważać zmiany. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że w sytuacjach, które wcześniej wywoływały we mnie ogromny stres, moja głowa zaczynała podpowiadać zupełnie inne myśli niż wcześniej. Łapałam się na tym, że zamiast nakręcać się negatywnie, zaczynałam patrzeć na sytuację spokojniej, a czasami nawet się do siebie uśmiechałam, widząc jak inaczej reaguję.
W kolejnych latach zdarzały się też różne trudne sytuacje prywatne, które po prostu potrzebowałam przegadać i przepracować. Wiedziałam, że mam przestrzeń, w której mogę powiedzieć o wszystkim bez oceniania i bez poczucia, że ktoś mnie nie zrozumie.
Kiedy miałam 17 lat, przyszłam na terapię z kolejnym dużym problemem – uzależnieniem od marihuany. To był bardzo ważny moment w moim życiu. Dzisiaj mija już ponad dwa i pół roku odkąd nie palę. Oczywiście na zmianę wpływa wiele czynników, ale wiem, że terapia odegrała w tym ogromną rolę. Pomogła mi spojrzeć na ten problem z zupełnie innej perspektywy i odzyskać kontrolę nad własnym życiem.
Dziś mam prawie 20 lat i tydzień temu odbyłam sesję dotyczącą zazdrości w związku. Był to problem, który pojawił się po wcześniejszych doświadczeniach i sprawiał, że mimo braku powodów potrafiłam tworzyć w głowie najgorsze scenariusze. Wystarczyła chwila ciszy czy brak kontaktu, a moja wyobraźnia dopowiadała resztę. Po tej sesji zauważyłam ogromną zmianę. Zamiast wierzyć każdej lękowej myśli, potrafię spojrzeć na nią z dystansem. Dzisiaj praktycznie nie odczuwam już tego problemu i czuję ogromną ulgę.
Patrząc na ostatnie lata, mogę powiedzieć, że były to trzy największe problemy, z którymi przyszło mi się mierzyć: stres i lęk, uzależnienie oraz zazdrość. Każdy z nich wydawał mi się kiedyś czymś, co będzie mnie męczyć bardzo długo, a jednak udało się je przepracować.
Najbardziej cenię indywidualne podejście, wyrozumiałość i atmosferę, w której nigdy nie czułam się oceniana. To sprawiało, że mogłam mówić szczerze nawet o rzeczach, których bardzo się wstydziłam.
Sama kiedyś bałam się zrobić ten pierwszy krok. Bałam się mówić o swoich problemach i miałam wrażenie, że nikt mnie nie zrozumie. Dzisiaj, z perspektywy czasu, wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam.
Co ciekawe, często widzę teraz u swoich rówieśników bardzo podobne problemy do tych, z którymi sama kiedyś się zmagałam. Widzę, jak łatwo można zgubić się w swoich lękach, emocjach czy nałogach i jak trudno czasem samemu znaleźć z tego wyjście. Dlatego tym bardziej cieszę się, że odpowiednio wcześnie zdecydowałam się poszukać pomocy.
Nie przekonuję nikogo na siłę do terapii. Mogę jedynie powiedzieć, że ja też kiedyś się bałam, a dziś jestem spokojniejsza, bardziej świadoma siebie i po prostu żyje mi się lepiej. Mam poczucie, jakby ktoś zdjął ze mnie ciężar, który przez lata nosiłam na swoich barkach. Za to jestem bardzo wdzięczna.
Wiktoria Moleda